W uzupełnieniu do mej poprzedniej notki, w której przedstawiłem Państwu działający patent, jak zostać milionerem, (niekoniecznie w uczciwy sposób), a który to podpatrzyłem zbierając doświadczenia w różnych firmach, postanowiłem podzielić się z Czytelnikami mego bloga także mymi własnymi, uprzedzam, że nader skromnymi doświadczeniami związanymi z tym jak (niestety nie) zostaje się milionerem. Jeżeli tylko kogoś to interesuje, to zachęcam do lektury. Kto wie? Może komuś akurat się to do czegoś przyda? Może i ja sobie coś a propos tego uporządkuję?

 

 

Ratlerek.pl czyli jak nie zostałem milionerem

 

 

Wprowadzenie

 

Nazywam się Radosław Herka i mam dziś już (niestety?) skończonych 28 lat. Swoją przygodę z PC i od razu internetem zacząłem stosunkowo wcześnie, (jak na polskie realia), bo w 1997/98r. (Na marginesie: czy jest tu ktoś, kto pamięta tak „nowoczesny modem” jak Zoltrix 33.600 wpinany na slot ISA oraz „ppp” jako login i hasło w czarnym okienku dialogowym TPSA po wydzwonieniu 0202122?). Po pierwszym zachłyśnięciu się Internetem i przejrzeniu dziesiątek tysięcy stron www, dostrzegłem, że już nawet w Polsce, internet to nie tylko szeroko rozumiana rozrywka, ale także zaczyna to być poważny biznes i, przynajmniej dla niektórych w branży, bardzo opłacalny. I to mnie natchnęło!

 

Nie umiałem co prawda programować, bo jakoś nigdy mnie komputery nie wciągnęły od tej właśnie strony (wcześniej, na początku lat 90, miałem C64 i eksperymentowałem z BAISCiem, ale nie spodobało mi się to na tyle, aby się w to zagłębiać), uznałem jednak, że to jest przyszłość, tzn. Internet. Także dla mnie. I chociaż studia wybrałem humanistyczne, bo to akurat mnie bardziej "kręciło" w sensie naukowym, wciąż myślałem, co tu i jak wymyślić, aby zasiedlić jakąś niszę polskiej sieci dla siebie i stać się tym samym obrzydliwie bogatym - jak mi się marzy/ło. Mijały lata, ja sobie szczęśliwie studiowałem, nie myśląc przesadnie o tym problemie: co dalej?, aż nagle przyszło olśnienie!

 

 

Pomysł na biznes, czyli Ratlerek.pl

 

W pewnym momencie swego życia dostrzegłem, wydaje mi się, że jako pierwszy, nowe zjawisko w polskiej sieci o nazwie "pudelek.pl" Kurczę, to było takie genialne i wręcz proste - olśniło mnie. Aż się zdziwiłem, że nikt tego nie dostrzegł. Tego, co ja widziałem bez trudu i zaraz, szybko zacząłem blokować domenę ratlerek.pl aż wreszcie ją kupiłem. Byłem po prostu zszokowany, że nikt nie pojął, że właśnie ta domena i tylko ta może wykorzystać naming i świadomość marki do odwojowania pozycji na rynku, jaką zajął i niechybnie pogłębi, portal Pudelek.pl Po prostu cieszyłem się jak głupi ze swojego szczęścia.