Blog
Audi multa, dic pauca.
neosofista
neosofista Scio mi nihil scire.
10 obserwujących 138 notek 123227 odsłon
neosofista, 3 maja 2011 r.

Ratlerek.pl czyli jak nie zostałem milionerem

O wyższości Ratlerków nad Pudelkami!
O wyższości Ratlerków nad Pudelkami!

 

W uzupełnieniu do mej poprzedniej notki, w której przedstawiłem Państwu działający patent, jak zostać milionerem, (niekoniecznie w uczciwy sposób), a który to podpatrzyłem zbierając doświadczenia w różnych firmach, postanowiłem podzielić się z Czytelnikami mego bloga także mymi własnymi, uprzedzam, że nader skromnymi doświadczeniami związanymi z tym jak (niestety nie) zostaje się milionerem. Jeżeli tylko kogoś to interesuje, to zachęcam do lektury. Kto wie? Może komuś akurat się to do czegoś przyda? Może i ja sobie coś a propos tego uporządkuję?

 

 

Ratlerek.pl czyli jak nie zostałem milionerem

 

 

Wprowadzenie

 

Nazywam się Radosław Herka i mam dziś już (niestety?) skończonych 28 lat. Swoją przygodę z PC i od razu internetem zacząłem stosunkowo wcześnie, (jak na polskie realia), bo w 1997/98r. (Na marginesie: czy jest tu ktoś, kto pamięta tak „nowoczesny modem” jak Zoltrix 33.600 wpinany na slot ISA oraz „ppp” jako login i hasło w czarnym okienku dialogowym TPSA po wydzwonieniu 0202122?). Po pierwszym zachłyśnięciu się Internetem i przejrzeniu dziesiątek tysięcy stron www, dostrzegłem, że już nawet w Polsce, internet to nie tylko szeroko rozumiana rozrywka, ale także zaczyna to być poważny biznes i, przynajmniej dla niektórych w branży, bardzo opłacalny. I to mnie natchnęło!

 

Nie umiałem co prawda programować, bo jakoś nigdy mnie komputery nie wciągnęły od tej właśnie strony (wcześniej, na początku lat 90, miałem C64 i eksperymentowałem z BAISCiem, ale nie spodobało mi się to na tyle, aby się w to zagłębiać), uznałem jednak, że to jest przyszłość, tzn. Internet. Także dla mnie. I chociaż studia wybrałem humanistyczne, bo to akurat mnie bardziej "kręciło" w sensie naukowym, wciąż myślałem, co tu i jak wymyślić, aby zasiedlić jakąś niszę polskiej sieci dla siebie i stać się tym samym obrzydliwie bogatym - jak mi się marzy/ło. Mijały lata, ja sobie szczęśliwie studiowałem, nie myśląc przesadnie o tym problemie: co dalej?, aż nagle przyszło olśnienie!

 

 

Pomysł na biznes, czyli Ratlerek.pl

 

W pewnym momencie swego życia dostrzegłem, wydaje mi się, że jako pierwszy, nowe zjawisko w polskiej sieci o nazwie "pudelek.pl" Kurczę, to było takie genialne i wręcz proste - olśniło mnie. Aż się zdziwiłem, że nikt tego nie dostrzegł. Tego, co ja widziałem bez trudu i zaraz, szybko zacząłem blokować domenę ratlerek.pl aż wreszcie ją kupiłem. Byłem po prostu zszokowany, że nikt nie pojął, że właśnie ta domena i tylko ta może wykorzystać naming i świadomość marki do odwojowania pozycji na rynku, jaką zajął i niechybnie pogłębi, portal Pudelek.pl Po prostu cieszyłem się jak głupi ze swojego szczęścia.

 

Pomysł był "zajebiście" prosty (przepraszam za wulgaryzm). Studiowałem marketing wyborczy w ramach studiów dziennych nauk politycznych na Uniwersytecie Warszawskim, więc znałem się co nieco na zagadnieniu budowy wizerunku/marki produktu. Znałem bardzo dobrze mechanizmy rządzące ludzkim postrzeganiem. Przy czym podkreślmy: marketing polityczny, to najtrudniejsza dziedzina marketingu a ja u największych krajowych specjalistów w tej dziedzinie (akademickich przynajmniej) miałem z przedmiotów kierunkowych same 5tki. Z łatwością więc stworzyłem autorską koncepcję 3K, jak ją nazwałem, czyli strategię wejścia na rynek produktu (docelowego portalu ratlerek.pl) i zajęcia czołowego miejsca (obok albo przed pudelkiem) na rynku.

 

Strategia ta jest maksymalnie prosta i wręcz intuicyjna. Nie wgłębiając się w szczegóły merytoryczne, tj. mechanizmów psychologicznych (czy tez raczej behawioralnych - niekoniecznie zaliczając behawioryzm do psychologii), polega ona na tym, że gdy mamy pewien segment rynku, na którym dominuje wyraźny lider. Aby, startując od zera, (braku popularności marki), szybko przegonić jego konkurencję i zając jego miejsce lub pozycję mu równorzędna, trzeba zrealizować zawsze 3 punktowy plan i to niezależnie od tego, co sprzedajemy - co jest naszym produktem: czy jest nim partia polityczna, czy skarpetki.

 

 

3K – Punkt nr 1: Konfrontacja

 

Pierwszym krokiem, jaki zawsze musimy zrobić, jest Konfrontacja. Musimy nagle, gwałtownie, jakimś eventem, zaistnieć w świadomości konsumentów/klientów naszego produktu, którzy póki co dają zarobić liderowi rynku. Jak to zrobić? Cóż, to sekrety kuchni każdego marketingowca/plannera. W każdym razie kampanie kroi się zawsze na miarę produktu. W przypadku portalu pudelek.pl - lidera rynku bulwaru internetowego w Polsce, pierwszym rzucającym się w oczy atutem, jest naiming - nazewnictwo użyte do kreacji marki. Znak, zgodnie z logiką (syntaktyka, czyli nauka o znakach, to dział logiki), składa się z substratu materialnego w tym wypadku nazwy takiej, jak ją zapisujemy, czyli "pudelek" (w domenie .pl) oraz ze znaczenia, jakie przypisujemy tej nazwie.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Homo homini
lupus est

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Proszę wybaczyć, jeśli Panią uraziłem, ale odniosłem nieodparte wrażenie, czytając Pani...
  • Dziękuję i również serdecznie pozdrawiam! ;)
  • A ja dziękuję za tak pochlebną opinię ;) Odpowiadając na Pańskie wątpliwości - będą....

Tagi

Tematy w dziale